Rola emotikony w kulturze
Dostałem ostatnio do zaopiniowania (tj. przeczytania i podzielenia się swoimi wrażeniami, nic profesjonalnego) pewien artykuł. Tekst był naprawdę niezły - świeży zarówno pod względem prezentowanej treści, jak też i lekkiej, trochę w blogowym stylu, formy. Całe jednak wrażenie popsuł prosty fakt: w dwóch miejscach pojawiły się emotikony.
Nie było to na pozór nic groźnego. Ot, najbardziej neutralne w wymowie ":-)". Mimo tego jednak obudził się we mnie wewnętrzny sprzeciw. Obudził się, mimo że na co dzień stosuję emotikon tony i bardzo często nie potrafię zakończyć jakiegokolwiek zdania bez nich (mowa o komunikacji internetowej typu gg/jabber/irc). Coś jednak jest takiego, że w artykule, nawet takim felietonowo-nieformalnym, ich nie zdzierżę.
[ Czytaj dalej ]