:-)
Dokładnie 26 lat temu po raz pierwszy została użyta emota z tytułu. Co więcej - użył jej profesor z Carnegie Mellon University, Scott Fahlman. Koniec materiału edukacyjnego :-) (za wikipedią)
Dokładnie 26 lat temu po raz pierwszy została użyta emota z tytułu. Co więcej - użył jej profesor z Carnegie Mellon University, Scott Fahlman. Koniec materiału edukacyjnego :-) (za wikipedią)
Kunszt polskich ustawodawców w dziedzinie kreowania zapisów pokrętnych, głupich, autosprzecznych, idiotycznych czy wreszcie kretyńskich jest, jak powszechnie wiadomo, wielki. Wydawałoby się nawet, że nic nie jest nas w stanie już zaskoczyć (przynajmniej mi się tak wydawało). Przed kilkunastoma jednak minutami spłynął na moją skrzynkę artykuł tak bezbłędnie piętnujący jeden z tego typów występków, że aż nie mogłem się nim nie podzielić.
Znalazłem tekst, który zdaje się zwiastować nową erę w podejściu do demokracji. Taką bardziej związaną z rzeczywistym wpływem jednostek na rzeczywistość, a nie na jednorazowy wybór przedstawicieli, którzy wcale nie przedstawiają poglądów, które obiecali, raz na 4 lata. I, mimo kilku merytorycznych błędów, myślę że warto się z tekstem zapoznać. Ot, choćby dlatego, że prawie każdemu joggerowcowi porównanie stosowane przez autora powinno być bardzo bliskie ;)
Myśl krótka, a ulotna wywołana wypowiedzą (na temat strajku nauczycieli):
teraz strajkować ku*wa mać, jak niektórzy chcą sobie oceny podciągnąć?!
Czy tylko ja, chodząc do szkoły, uważałem całe to snucie się za nauczycielami, proszenie, błaganie, płaszczenie się, obiecywanie poprawy, robienie plakatów i referatów za uwłaczające mojej godności?
W poszukiwaniu tekstu zbiorczo traktującego o temacie: "jak do jasnej cholery zrobić, żeby mój design na IE6 nie wyglądał jak po kontakcie ze stopą Chucka Norrisa?" natrafiłem na:
Beyond the serene waters of Firefox, beyond the vast fertile plains of Safari, farther even than the citadel of Opera and the murky swamps of Internet Explorer 7, there lurks a beast–one that will take your best website designs, devour them, and leave nothing behind but a smoldering slag heap. It will reduce you to a blubbering pile as hours of your best work disappear into it’s gaping maw.
This beast is Internet Explorer 6.
Jak dla mnie - nic dodać, nic ująć ;)