Vox populi

Zawsze mnie zastanawiało jak to właściwie jest...

Mamy sobie w Polsce sytuację taką, jak każdy widzi. Wiele rzeczy jest do zrobienia, ale nie ma na nie pieniędzy lub są inne kwestie z wyższym priorytetem. Narzekanie na stan dróg stało się polskim etosem narodowym. Podobnie rzecz się ma z wszelką inną infrastrukturą, w tym również kolejową. I mamy o to dworzec we Wrocławiu, za który się wreszcie wzięto. Po latach odśpiewywania pod nosem litanii do Wszystkich Decydentów pasażerowie doczekali się poważnych kroków - zamknięto dworzec, wzięto się za remont, wizja po skończeniu rzuca na kolana, a w dodatku zrobiono to z głową - jest dworzec tymczasowy, da się dojść na perony nawet będąc osobą niepełnosprawną itp.

[ Czytaj dalej ]

Z tajnego języka dresów

Przed chwilą w sklepie w kolejce do kasy moja kometencja językowa niespodziewanie się poszerzyła. A czy Ty wiesz, czym jest zapojka? ;) (no googling, please, ja się domyśliłem sam)

Obserwacje z dziś

Q: Po czym poznać kogoś, kto dopiero rozpoczyna studia w Poznaniu i nie jest stąd?
A: Kasuje bilet od razu po wejściu do tramwaju stojącego na pętli

Q: Po czym poznać studenta pierwszego pierwszego roku?
A: Wszędzie porusza się z planem miasta

Q: Po czym poznać kogoś, kto ma poważnie uszkodzone kolano i musi siedzieć w tramwaju nie dlatego, że jest chamem i prostakiem, tylko ze względów zdrowotnych?
A: Nie da się (a przynajmniej agresywne babcie tego nie potrafią), dlatego jak masz kontuzję lepiej chodź na piechotę (tak, tak...)

Refleksja przy skręcaniu komputera

W ostatni weekend zostałem wydelegowany do znajomych mojej mamy, żeby skręcić im komputer, zainstalować Windowsa i wykonać parę innych pobocznych pierdół. Rzecz się działa na poddaszu domu jednorodzinnego; piętro niżej hucznie celebrowane w niewielkim gronie kolegów były urodziny dziwięcioletniego syna owych znajomych. Odgłosy z dołu, nie napotykając na żadne poważne przeszkody, docierały do mych uszu i ich analizie oddawałem się nieco chętniej niż tępemu wgapianiu się w pasek postępu instalacji.

Wnioski:

  • Kiedyś do świetnej zabawy wystarczało zajęcie tak głupie, jak rzucanie piłką pingpongową do celu [9 lat]
  • Później do świetnej zabawy wystarczało zajęcie tak głupie, jak wspólne oglądanie filmu lub granie w Starcrafta [14 lat]
  • Teraz do świetnej zabawy wystarczy zajęcie tak głupie, jak picie litra wódki na dwóch, gadanie o kobietach, ewentualnie komputerach [20 lat]


Zakończę w stylu Adama Nowaka: „Dziękuję za wypowiedź”.

Polityko - cóżeś ty za pani?

Ten wpis ma charakter anegdotyczno-humorystyczny i nie wyraża żadnych poglądów politycznych.

Mniej więcej tydzień temu miałem okazję siedzieć w przedziale okrutnie się wlokącego pociągu osobowego o zasięgu lokalnym wraz z dwoma miłymi panami - typowymi "zjadaczami życia" - bezustannie ze sobą konwersującymi. W końcu, jak to w Polsce bywa, zeszło na politykę. Ten, który gadał więcej okazał się być zdecydowanym zwolennikiem PiSu, drugi chyba też.

Przez cały czas musiałem trzymać książkę jak najbliżej twarzy, starając się ukryć mój nieco pogardliwy uśmiech wyrażający mój stosunek do głębi wiedzy "konwersantów", kilka razy jednak nie wytrzymałem. Oto dwie największe mądrości, jakie udało mi się zapamiętać:

  • od kiedy PO doszło do władzy inflacja wzrosła do 15% ("a wcześniej to było chyba 9%, jakaś jednocyfrówka w każdym bądź razie")
  • kiedy wspaniały, myślący o ludzie rząd poprzedni wprowadził becikowe ("w końcu to całkiem spora kasa, nie?"), natychmiast odgapiły to od nas złe niemce i wprowadziły u siebie, tyle że na wyższą kwotę, żeby pokazać, jacy to niby są lepsi

Chciałem w tym miejscu pozdrowić wszystkich myślących podobnie fanów Partii ;)

oj