Desilusión

Lubię to słowo. Według mnie znacznie lepiej wychodzi mu opisanie wycinka rzeczywistości, za który odpowiada, niż jego polski brat, czyli "rozczarowanie".

Jakoś tak przyzwyczailiśmy się traktować rozczarowanie jako jeden termin. Coś miało się stać, a się nie wydarzyło. Jesteśmy rozczarowani. Ot tak, po prostu. Tymczasem desilusión to dużo więcej. To utrata iluzji (czaru, w polskiej wersji). Brutalne i bolesne empiryczne stwierdzenie, że świat taki, jakim go sobie wyobrażaliśmy, nie istnieje. Że jest tylko twarda i zimna rzeczywistość. Że jednak trzeba zawsze chodzić plecami do ściany, a życie to jednak dziwka.

Promujemy się!

Dostałem dziś na uczelnianego maila informację o utworzeniu nowego koła dotyczącego tworzenia aplikacji internetowych. Poza ogólną informacyjną ściemą po konkrety odsyłają na swoją stronę (nawet własna domena). Wszystko pięknie, ale owa strona internetowa... nie działa. Chyba kiepski pomysł na promocję.

oj