Wybory po polsku
Wyniki, ich relacja do sondaży, rozkład geograficzny poparcia dla dwóch głównych kandydatów - wszystko to jakie jest, każden widzi, więc chyba nie ma sensu płodzić kolejnego wpisu, w którym state the obvious / take profit. Dlatego też chciałem zwrócić uwagę na kwestię, która mnie irytowała podczas całej kampanii wyborczej i do samego końca, choć wierzyłem, że będzie inaczej, się nie zmieniła.
Otóż w tej edycji wyborów prezydenckich o dziwo wcale nie wybieramy prezydenta. Wiem, brzmi to dziwnie i niektórzy postukają się w głowę, ale spójrzmy na fakty.
[ Czytaj dalej ]