Sesja wygasła

(wpis z rodziny tych - aby coś było)

To była stanowczo najdziwniejsza sesja spośród pięciu, w których miałem wątpliwą przyjemność uczestniczyć dotąd. W sumie, jeszcze jest, bo nie ma wszystkich wyników i czymś jeszcze może mnie zaskoczyć (na przykład niespodziewanym przedłużeniem się). Niemniej fakt pozostaje faktem - po raz pierwszy zależało mi na czymś więcej, niż żeby tylko zdać, czego "naturalną" konsekwencją było to, że prawie w ogóle się nie uczyłem (dużo mniej niż przy wcześniejszych). A mimo tego analizę, która była skazana na niezdanie, zdałem i to z najwyższym wynikiem z egzaminu na roku...

oj