... żeby wymienić gazomierz. Dla mnie żadna łaska, bo i tak nie moje mieszkanie. No ale rozumiem, że spółdzielnia wymienia, więc wpuszczam. Wchodzi do kuchni, mówi mi które szafki będę musiał poprzestawiać. Ok, akceptuję. A potem mówi, że przyjdzie o 17. Ja mówię, że nie przyjdzie, bo nikogo nie będzie. I ten się zaczyna rzucać, że mu utrudniam robotę. Tego już nie akceptuję...
Przychodzi robol do mieszkania...
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Na co czekasz? ;)