Zdech i zmar

Zabiłem kolejną inkarnację Windowsa. Nawet nie wiem za bardzo kiedy i jak to się stało. Po prostu któregoś dnia zamiast włączać się zwykłe trzy minuty, włączał się 20. I tak mu już pozostało. Responsywność oscyluje w granicach minuty od kliknięcia myszą i 40 sekund od wpisania czegoś na klawiaturze. A kopiowanie 600MB pliku z jednej partycji na drugą przed chwilą po 40 minutach się zakończyło.

Objawy są identyczne jak ostatnio. Wtedy nie pomagały kolejne skany antywirusami, trwająca dwa dni defragmentacja, czyszczenie rejestru ani żadna inna sztuczka, jaka przyszła mi do głowy. Po reinstalacji wszystko zaczęło działać, więc nie był to problem sprzętowy.

I wszystko by było fajnie, gdyby nie fakt, że ów ostatni raz był 3 miesiące temu. A jeszcze poprzedni kolejne 3 miesiące wcześniej. Czy ten system naprawdę nie jest w stanie wyżyć dłużej?

Note to self: Zanim

Zanim zacznę się znów zastanawiać, dlaczego ludzie wrzucają na główną takie gówna, jak np. ostatnio niejaki kkk (i to z uporem maniaka), przypomnę sobie ten wykres:

Zgadnijcie na którym poziomie były pisane wpisy w tych dwóch peak days ;)

Everytime

Natrafiłem dzisiaj na bardzo ciekawy "teledysk" do utworu jednego ze zdecydowanie moich ulubionych zespołów - Oi Va Voi - i ich piosenki Everytime. Co jeszcze ciekawsze, autorami jego jest dwójka Polaków: Katarzyna Kijek i Przemysław Adamski. Teledysk ująłem w cudzysłowy, bo nie jest to moim zdaniem stricte teledysk - występują na nim autorzy filmu, a nie zespół. Ale mimo wszystko warto obejrzeć, szczególnie ze względu na dość oryginalny pomysł z wykorzystaniem niszczarki do papieru ;)

oj