Gotowanie gotowaniu nierówne

W przeświadczeniu o prawdziwości tej reguły utwierdzam się co jakiś czas coraz mocniej. Teza jest taka, że kobiety i meżczyźni zupełnie inaczej rozumieją takie terminy jak "umieć gotować", tudzież "BHP w kuchni". Oto dwa przykłady (autentyki) z mojego nudnego życia, którymi postaram się podeprzeć założenie:

[ Czytaj dalej ]

Konserwatywna zawiść tkwi gdzieś głęboko

Zawsze ironicznym uśmiechem kwitowałem wszelkie wypowiedzi typu "ja jestem powiernikiem Jedynej Prawdy" w internecie. Aż do dzisiaj. Dziś, jak na grono wchodzę dwa razy w roku, tak wszedłem ten pierwszy. I zawiało mnie w rejony dziedziny, w której jako jedynej coś tam umiem - djembe, bongosy itp.

I stało się tak, iż spojrzałem na jakiś temat na forum, w którym koleś lansował się filmikiem, na którym męczy rzeczony bęben. Robił to w sposób co najmniej efektowny, aczkolwiek faktycznie bez jakiegoś nadmiernego szału czy myśli przewodniej. Natomiast reakcja ludzi napełniła mnie prawdziwą mieszanką smutku, przerażenia, nihilizmu i rezygnacji. Otóż okazało się, że koleś w ogóle nie umie grać, gdyż nie robi tego klasycznie (czyt. "tak jak mnie nauczyciel uczył"). Ba, szybko doszło do tego, że to, co robi, w ogóle nie jest grą, bo jest niezgodne ze sztuką...

Skwitowawszy to staropolskim słowem "żal" i kilkoma słowami krytyki opuściłem przybytek intelektualnej rozkoszy i wróciłem do mojego realnego życia, w którym prawie nic nie jest tak, jak "sztuka" każe. Czyli w zasadzie nie żyję...

Informatyka ma w sobie coś z mistycyzmu

Uwielbiam tego typu akcje: rano widzę, że z jakichś tajemniczych względów wylączył się demon odpowiedzialny za wi-fi. Nic sobie z tego nie zrobiwszy (no zdarza się przecież) odpaliłem go od nowa. Nie wykrywa żadnych sieci bezprzewodowych. Wyłączyłem, włączyłem. To samo. Inny demon. Jak wyżej. Znalazłem kabel i podlączyłem ethernet. Nie działa. Zmieniam IP. Nie działa. Reboot. Nie działa. Próbuję przez DHCP. Nie działa. Reboot. Nie działa. Frustracja. Reboot. Nie działa...

Wyłączyłem dziada, poodkurzałem pokój, włączyłem. Działa wszystko.

I gdzie tu jakakolwiek logika?

oj