Dangerous Google

dangerous google

Ktoś wie o co chodzi? ;)

EDIT: Cholera, jakbym nie sprawdzał, czy to na głównej już jest, tylko po prostu wrzucił, to byłbym pierwszy :/

Poprawnie na laście

Można by powiedzieć: nareszcie. Last.fm wprowadził dziś automatyczne poprawianie błędów w pisowni scrobblowanych wykonawców i, co być może nawet ważniejsze, tytułów. Co prawda w pewnym ograniczonym zakresie działało to już od dawna, jednak dotyczyło chyba niemal tylko pisowni z i bez "the". Od dziś "załatwione" zostają nazwy wykonawców z nietypowymi znakami, choć pewnie nim pojawi się w pełni wsparcie dla polskich zespołów, minie trochę czasu. Co najwazniejsze - zmiany działają wstecz i nasze dotychczas zapisane informacje zostaną też zaktualizowane (chyba że zablokujemy to w ustawieniach).

Brakuje póki co możliwości zgłaszania własnych propozycji do autokorekty. Chętnie zamieniłbym wszystek mój Cechomor na Čechomora oraz pozgłaszał kilka polskich korekt. Ale i tak należy się cieszyć, że coś w tej sprawie zostało ruszone. Oby tak dalej!

I jak tu być legalnym? - odsłona druga

Kiedyś pisałem już o tym, jak to ciężko zdobyć legalną kopię Windowsa. Dziś drugi akt rapsodii: ściągnąłem sobie to na uczelni, skoro w domu się nie dało, zadowolony wróciłem do domu... I co? I obraz płyty, który ściągnąłem, jest oczywiście uszkodzony i nie ma opcji wykorzystać go do instalacji.

A na drzewach zamiast liści wisieć będą Microsoftu od "marketingu" i "promocji" specjaliści...

O Ojro

Poznań od kilku dni elektryzują wieści, że Kraków i Chorzów zamierzają się coraz poważniej na odebranie mu (Poznianiowi) meczów na Euro 2012, a ja przy tej okazji nie mogę wprost wyjść ze zdziwienia w jakim to zaścianku przyszło nam żyć...

Wiadomo nie od dziś, że kraj nasz, jak długi i szeroki, nie stoi najlepiej z infrastrukturą, że będzie z tym Euro cała masa problemów i że jest całkiem prawdopodobne, iż okaże się ono prawdziwą porażką na arenie międzynarodowej. I tu się włącza zaściankowe myślenie. Zamiast pomyśleć o tym, żeby wyjść jakoś z twarzą, zaczynają się wewnętrzne gierki (swoją drogą - o to, kto większy udział będzie miał w tej porażce?), wzajemne szczucie się przeciw sobie itp.

Witamy w Polsce...

Rewolucja moralna w internecie

Ostatnimi czasy nastąpiło tajemnicze odwrócenie społecznych nastrojów użytkowników internetu względem pewnych rozwiązań. Pamiętam jeszcze czasy (3 - 4 lata temu), kiedy powiedzenie o jakimś produkcie Microsoftu, że jest dobry, skutkowało w miarę natychmiastowym i nieuchronnym ostracyzmem. Dziś odwrotnie - mówi się, że Windows ist über, a Linuksy niech spadają na serwery. I coś pewnie w tym jest, ale nie chodzi mi o prowokowanie kolejnego flame'a nt. OS-ów. Interesuje mnie ta zmiana. Która w dodatku poszła tak daleko, że niektórzy są w stanie bronić IE (nawet 6!) jako przeglądarki niemal wzorcowej, a w każdym razie nie niepoprawnej. Czego już zrozumieć nie jestem w stanie...

oj