Programistyczna ślepa uliczka
W takowej właśnie się znalazłem. Trudno wyrokować, czy decyduje o tym moja wrodzona niechęć i nieumiejętność podejmowania decyzji, czy może rzeczywiste niedostatki dostępnych powszechnie rozwiązań. Dość, że postanowiłem wybrać sobie frameworka PHP (ucinając flame'y - bo innych języków nie znam ;) ), nauczyć się go i stosować.
Z początku nastawiałem się na Kohanę (Kohaną?), ale przeraził mnie poziom dokumentacji. Uczyłem się już w ten sposób MODx-a, da się to zrobić, ale jest męczące i wymaga dostępu do internetu, którego zagwarantowanego nie mam i nie miałem. Wzrok mój skierował się w stronę symfony, by po trzech dniach intensywnego studiowania dokumentacji uznać, że to zbyt wielka kobyła jak na moje potrzeby. Wróciłem do Kohany, znów były problemy.
I tak miotam się od kilku dni, nie wiedząc zbyt bardzo co z sobą uczynić. No ale koniec końców - chyba sam jestem sobie (i mojemu brakowi konsekwencji) winny...